Nuteczki

czwartek, 30 lipca 2015

Rozdiał 14 "praca i zmiana partner?!?" i Notka

Notka

Ostatnio w padłam na jednego bloga; http://www.czarna-roza-blog-kryminalny.blogspot.com/
Zaciekawił mnie jego tytuł... koleś normalnie ściągnął sobie pomysł z mojego i Amelki bloga http://kryminalna-zagadka.blogspot.com/  I zgapił sobie jedną z postaci z tego bloga!!!! Co o tym sądzicie???? piszcie...

A teraz przechodzimy do rozdziału...

Olka przyszła do pracy przed oprawą, nie chciała pracować z Mikołajem więc poszła do komendanta - cześć tato - powiedziała, bo jeszcze nie miała służby - cześć, chciałaś coś? - tak chciałabym poprosić o zmianę partnera na jakiś czas, z tego co wiem Monika również dziś wraca do pracy a Krzysiek dopiero za miesiąc i chciałabym z Nią przez ten czas jeździć - mogę wiedzieć dlaczego - a muszę odpowiadać? - spytała - dobrze idź się przebrać, zaraz będzie odprawa - policjantka pożegnała się i poszła się przebrać. Na odprawie usiadł obok Moniki i jak najdalej od Mikołaja, do pomieszczenia wszedł komendant - Witajcie, zaczynamy odprawę - powiedział - zaczniemy od małych zmian, przez najbliższy miesiąc zespół 6 będą tworzyć sierżant sztabowa Monika Kownacka i posterunkowa Aleksandra Wysocka a zespół 5 aspirant Mikołaj Białach i sierżant Emilia Drawska... - potem przekazał polecenia od wojewódzkiej i rejony.

Po odprawie Monika i Olka poszły do radiowozu, przez chwilę jechały w ciszy - Ola wiesz może o co chodzi z tą zmianą - spytała - poprosiłam tatę bym mogła pracować z tobą przez ten miesiąc, nie chce widzieć się z Mikołajem - rozumiem - powiedziała Monika a po chwili odezwało się radio - 00 do 06 - 06 zgłaszam się - zgłosiła się Monika - macie zgłoszenie w galerii handlowej na ul.***** zgłoszono próbę kradzieży - dobrze jedziemy - i pojechały na miejsce, tam policjantki poszły do kantorku gdzie czekał na nich ochroniarz, właściciel galerii i złodziejaszek - dzień dobry sierżant sztabowa Monika Kownacka i posterunkowa Aleksandra Wysocka proszę opowiedzieć co tu się stało - Robiłem rutynowy patrol po sklepie gdy zauważyłem jak ten pan chowa telefon z półki do kieszeni - Olka wzieła dokumenty od nich, sprawdziła je i powiedziała - nasz zlodziejaszek jest poszukiwany za kradzież i pobicie - dobrze zabieramy pana na posterunek - powiedziała Monika i zakuła mu kajdanki i pojechały na komendę, tam zaprowadziły go do sali przesłuchań - co masz nam do powiedzienia - zaczeła przesłuchanie Monika - wziąłem sobie ten telefon bo mi się podobał - odpowiedzial obojętnie - a wiesz że za to możesz pujść do wiezięnia - mam to gdzieś - i tak było przez całe przesłuchanie, w końcu obie policjantki zaprowadziły go do aresztu i pojechaly na patrol.

Po skończonym patrolu przed komendą na Olkę czekał Mikoła - Olka pogadajmy - powiedział Mikołaj gdy zauważył że wyszła -proszę - o czym? - spytala - przepraszam że w tedy nie przyszłem ale spotkalem przyjaciółkę ze szkoły i się zagada.. - nie obchodzi mnie to - przerwała mu i poszła a Mikołaj stal przed komendą i wyjąl z kieszeni dwa bilety na koncert ulubionego zespołu Olki i Jego, chcial Ją na niego zabrać ale widocznie posterunkowa nie zamierzała mu wybaczyć. Gdy wracił do domu zauważył Jolkę przed mieszkaniem - cześć Mikolaj - hej Jola - od razu mu się humor poprawił i zaprosił przyjaciółkę na kawę. Mikołaj wyciągnoł szampana i nalał do kieliszków, rozmawiali ze sobą i żartowali. ...


__________________________________________________

A oto nowy rozdiał :)
Jak się wam podoba :)
Komentujcie 
Pozdrawiam
Olka<3<3<3

niedziela, 26 lipca 2015

Rozdział 13 "czego on tu chce"



Następnego dnia obudziło Olę pukanie do drzwi, nie za bardzo chciało Jej się wstawać ale ktoś musiał być bardzo niecierpliwy więc podeszła do drzwi ale nie spodziewała się Jego... za drzwiami stał Kwiecińki z jakimiś ludźmi - Dzień dobry w czym mogę pomóc - spytałam - mamy nakaz rewizji - powiedział Kwieciński więc ich w puściłam a Oni zaczęli przeszukiwać moje mieszkanie, zajrzeli do każdej szafki, pułki - czy coś się stało - spytała - z pewnych powodów Jesteś podejrzewana o współprace z mafią - powiedział zimno, Ola zamarła. Gdy tylko policjanci skończyli przeszukiwać mieszkanie i wyszli kobieta upadła na kanapę i zaniosła się płaczem, najpierw Mikołaj teraz to po chwili znowu usłyszała pukanie do drzwi a za nimi stał Mikołaj - cze.. - idź sobie - krzyknęła dziewczynę - nie chcę Cię tu widzieć - dodała - ale Olka... - nie ma żadnego ale, czekałam wczoraj na Ciebie - wyrzuciła z siebie i zatrzasnęła drzwi przed jego nosem i zamknęła je na klucz po czym upadła na ziemię, oparła się o ścianę i podkuliła oczy a z jej oczy płynęły rzewnie łzy.

Mikołaj stał jeszcze chwilę pod drzwiami, zrozumiał że bardzo zranił przyjaciółkę że nie przyszedł i że chociaż nie zadzwonił. Gdy odchodził od drzwi usłyszał cichy płacz ale wiedział że posterunkowa go nie w puści więc poszedł. Na schodach minął się z Moniką ale był tak zamyślony że Jej nie zauważył.

Monika zdziwiła się że Mikołaj Ją minął bez słowa choć powiedziała mu cześć, nie zastanawiała się nad tym długo i poszła do mieszkania Oli i zapukała - jeśli to ty Mikołaj  to idź sobie - to nie Mikołaj to Ja - powiedziała cicho Monika  a Olka ją w puściła - Ola co się stało - wszystko mi się wali - powiedziała plącząc, Monia przytuliła przyjaciółkę po czym poszły do salonu a Monia zrobiła im herbaty - opowiedz mi wszystko - powiedziała i usiadła obok - Wczoraj miał do mnie przyjść Mikołaj... - zaczęła i opowiedziała Monice jak Mikołaj Ją wystawił o tym jak na niego czekała a on nie przychodził i o wizycie Kwiecińskiego i jego zarzutach - Ola wszystko się ułoży zobaczysz - próbowała pocieszyć przyjaciółkę - a jeśli nie - po dość długiej rozmowie Monika pomogła koleżance sprzątnąć mieszkanie po przeszukaniu i poszła do siebie.

__________________________________
A o to kolejny rozdziała :)
Jak myślicie Ola wybaczy Mikołajowi??? O co dokładnie chodziło Kwiecińskiemu???
Komentujcie
Pozdrawiam
Olka<3<3<3
 

piątek, 24 lipca 2015

Miniaturka `życie bywa bolesne`

Od kilku dni coraz gorzej się czuła, nie mówiła nikomu bo nie chciała nikogo martwić przecież to nic poważnego, tak myślała. Ubrała się i pojechała na komendę przed nią czekał już Mikołaj - hej Olka - cześć, jak ci minął weekend? - spytała - a dobrze, byłem z córkami w górach, a tobie - też dobrze, byłam u taty - to co idziemy się  przebrać i na patrol - pewnie - uśmiechnęła się i poszła ubrać mundur, gdy się przebrali udali się do radiowozu - 00 wpisz nas na patrol - zgłosił Białach - 00 do 05 przyjąłem. -  Przez kilka minut jechali w ciszy - Ola wyglądasz jakoś niewyraźnie. Wszystko w porządku - spytał zaniepokojony przyjaciółkę - tak, po prostu się nie wyspałam, to wszystko - na pewno - na pewno - Mikołaj w końcu odpuścił ale postanowił że nie spuści z niej oka. Aleksandra zauważyła że kierowca przejechał na czerwonym świetle więc go zatrzymali do kontroli, wysiedli z radiowozu i podeszli do samochodu kierowcy - aspirant Mikołaj Białach i posterunkowa Aleksandra Wysocka - przedstawił ich Białach - dokumenty, prawo jazdy, dowód rejestracji poproszę - ale dlaczego - przejechał pan na czerwonym świetle - kierowca już nie drążył i dał dokumenty a Ola sprawdziła Je i oddała kierowcy, gdyż wszystko się zgadzało - no to wypisujemy panu mandacik w wysokości 300 zł i 4 pkt karne - powiedział Białach - przyjmuje pan - tak - kierowca przyjął mandat i odjechał. Ola poszła w stronę radiowozu gdy zakręciło się jej w głowie i upadła zemdlona, Mikołaj szybko do Niej podbiegł i próbował ocucić dziewczynę lecz bez skutku - 05 do 00 - 00 zgłaszam się - wyślijcie mi karetkę na ul.****** Olka zemdlała i nie mogę Jej ocucić - dobrze już wysyłam - Mikołaj czekał zaniepokojony na karetkę gdy zauważył że Aleksandra przestała oddychać więc szybko przystąpił do reanimacji, po 10 minutach dotarła do nich karetka i przejęli posterunkową od Białacha który dalej Ją reanimował i pojechali na sygnałach do szpitala a Mikołaj pojechał z nimi wcześniej dzwoniąc do komendanta. Gdy dojechał podszedł pod salą operacyjną, gdzie operowana była Wysocka a po chwili pojawił się komendant - co z moją córką Mikołaj - nie wiem, operują ją - i tak razem czekali na jakieś nowiny o tym co z Olką. W końcu po 3 godzinach czekania wyszedł do nich lekarzem - któryś z panów jest z rodziny - spytał - jestem ojcem - powiedział Wojciech - co z moją córką? - spytał - miała guza w mózgu ale wycięliśmy go, pańska córka będzie żyć - czy mogę Ją zobaczyć - tak, ale dopiero jutro - dobrze - powiedział i On i Mikołaj wrócili do domu.

Następnego dnia Wojciech pojechał do córki koło  12, wszedł do sali w której leżała i usiadł, siedział przy niej dwie godziny gdy usłyszał ciche - tata - jestem córeńko - powiedział ciepło - co się stało, gdzie jestem spytała - zemdlałaś podczas patrolu, jesteś w szpitalu, miałaś operację ale już wszystko w porządku - rozmawiali jeszcze przez jakiś czas - tato kocham Cię - powiedziała - Ja ciebie też Olu - powiedział - muszę już jechać - powiedział, choć bardzo nie chciał zostawiać córki - dobrze - powiedziała - mógłbyś powiedzieć Mikołajowi żeby mnie odwiedził - dobrze Olu - pożegnał się córką i wyszedł.

(Polecam posłuchać  tego przy kolejnych  fragmentach miniatury)
______________________________________________

Kilka godzin później przyszedł do Olki Mikołaj - cześć Olka - hej Mikołaj - powiedziała słabo - usiądź - wskazała na krzesło a Białach usiadł - jak się czujesz Olu - dobrze - powiedziała, choć to nie był prawdę. Aleksandra położyła rękę na rękę aspiranta a On uścisnął ją - Mikołaj muszę Ci coś powiedzieć - słucham - kocham Cię - powiedziała - ja Ciebie też -szepnął jej do ucha i złożył na jej ustach pocałunek - szkoda że dopiero teraz się na to odważyłam - powiedziała smutno a z Jej oczu zaczęły kapać łzy - ja umieram Mikołaj, przepraszam że Cię zostawiam - Ola wszystko będzie w porządku - powiedział Mikołaj - powiedz Monice i Krzyśkowi że bardzo ich ceniłam i lubiłam, powiedz Monice żeby się nie poddawała dostanie niedługo to co tak wyczekuje, a Krzyśkowi powiedz że jego syn niedługo do niego wróci - Ola sama im to powiesz - powiedział Mikołaj, który nie mógł dopuścić myśli że jego ukochana go opuści - przeproś ode mnie tatę i powiedz mu że będę nad nim czuwać razem z mamą - Ola proszę Cię, przestań - prosił ją - Mikołaj pamiętaj kocham Cię i będę kochać - jej uścisk zesłabł a jej oczy zamykały się - Ola nie zasypiaj - krzyknął Białach - żegnaj -powiedziała cichutko i zamknęła oczy a na ekranie  pojawiła się prosta kreska, do sali szybko wbiegli lekarze i wyprosili Białacha. Po pół godzinie czekania do Mikolaj wyszedł lekarz - przykro mi nie udało nam się uratować pani Wysockiej - powiedział i poszedł a Mikołaj opadł bezradny na krzesło i zaczął płakać, po kilku minutach da szpitala przyjechał Komendant - Co się stało Mikołaj - spytał gdy zauważył podwładnego w takim stanie - Ola nie żyje - powiedział załamany - ale jak to - zapytał Wojciech - lekarzom nie udało się jej uratować - ale lekarze mówili że wszystko będzie w porządku - powiedziała załamany Wojciech -  wiem - odpowiedział Mikołaj. Obaj panowie za zgodą lekarza weszli do sali by chwilę posiedzieć przy osobie na której im bardzo zależało.....


Kilka dni później odbył się pogrzeb, pojawili się  wszyscy przyjaciele Olki, nawet Emilia która nie zbyt za nią przepadała... Msza była przepiękna, Monika płakała w tulona w w męża, Krzysiek i Mikołaj stali obok siebie i patrzyli pustym wzrokiem jak  wkładają grup Oli pod ziemię a Komendant płakał. Po pogrzebie udali się na obiad, a każdy myślała " dlaczego Ona, przecież była tak młoda. Stracili w spaniałą córkę, przyjaciółkę, policjantkę...ta strata bolała wszystkich, Mikołaj przekazał wszystkim ostatnie słowa od Olki i rozeszli się do domów po obiedzie.

Kilka miesięcy później;

Monika w końcu zaszła w wyczekiwaną ciąże razem z Arturem wyczekiwali córki, postanowili że dadzą Jej na Imię Aleksandra na cześć Oli.

Krysiek odzyskał syna i rozwiódł się z żoną pozbywając Jej praw rodzicielskich.

Mikołaj odszedł z policji i wyjechał, nikt nie ma z nim kontaktu... nawet córki.

Komendant Wysocki popełnił samobójstwo kilka tygodni po śmierci córki, gdyż nie mógł sobie z tym poradzić....




KONIEC

A oto  na moim  blogu  pojawiła się  1 miniaturka  która  dedykuje;
*Nadi
*Amelce
Jak się  wam  podoba.  Komentujcie

Pozdrawiam
Olka < 3 < 3 < 3 

środa, 22 lipca 2015

Rozdział 12 "Czekam na Ciebie"

Minął tydzień od dnia w którym Ola i Krzysiek dowiedzieli że są rodzeństwem, na razie nic nikomu nie powiedzieli z obawy o Kwiecińskiego ale jak sprawa się z nim wyjaśni postanowili że powiedzą o tym najbliższym. Ola i Monika miały jeszcze kilka dni wolnego więc dzisiaj postanowiły wybrać się na małe zakupy - cześć Monia - hej Olka - przywitały się i weszły do galerii - to gdzie najpierw - spytała Olka a Monia zaprowadziła przyjaciółkę do ulubionego sklepu odzieżowego, tam zaczęła się zabawa, przymierzały wszystkie rzeczy jakie im się spodobało po czym Olka kupiła 6 nowych koszulek, 3 bluzki, sweterek i 3 pary spodni a Monika 4 koszulki, 2 koszule, sukienkę i 3 pary spodni po czym udały się do sklepu kosmetycznego gdzie pokupowały sobie jakieś perfumy i kosmetyki a na końcu poszły do kawiarni gdzie zamówiły sobie po kawie i kawałku szarlotki - co tam u ciebie Olka - spytała Monika - a dobrze, tata w końcu przestał mnie we wszystkim wyręczać - powiedziała - wczoraj byłam u Krzyśka za 3 dni wychodzi - to fajnie - powiedziała Monia - a co tam u ciebie, co u Franka - u mnie po staremu, Franek jest szczęśliwy że jestem w końcu w domu i nie może się doczekać operacji - kelnerka podała do ich stolika zamówienie i poszła - kiedy wracasz do pracy - spytała Ola gdy połknęła pierwszy kęs ciasta - za 4 dni a ty? - odpowiedziała Monia i upiła łyk kawy - to tak jak Ja - uśmiechnęła się Wysocka. Kobiety rozmawiały ze sobą jeszcze przez jakiś czas w końcu po jakieś godzinie zapłaciły za zamówienie i poszły w swoje strony.

Dzisiaj Mikołaj miał mieć służbę z Emilią, w radiowozie była napięta atmosfera, nikt nie chciał przerwać tej niemiłej ciszy, nawet radio milczało nie było dla nich praktycznie żadnych zadań. Po dość długiej i nudnej służbie Mikołaj chciał pójść do Olki ale przed komendą spotkał kobitę która widocznie oś od niego chciał - Mikołaj - powiedziała uśmiechnięta a ten popatrzył na nią zdziwiony - my się znamy - ze szkoły średniej, chodziliśmy do jednej klasy, byliśmy nawet parą przez 2 lata - uśmiechnęła się jeszcze szczerzej - Jolka - powiedział zdziwiony - jak miło Cię wiedzie - przywitał się z dawno nie widzianą przyjaciółkę - mnie Ciebie też - powiedziała - może pójdziemy na kawę - spytała - a wiesz co, z wielką chęcią - powiedział i poszedł razem z Jolką do kawiarenki zapominając o Olce.

Ola szykowała kolację bo miał dzisiaj w paść do niej Mikołaj, nie mogła się doczekać, nie widzieli się od tygodnia. Aleksandra zrobiła swoje popisowe danie Spaghetti ala Wysocka :-D. Ola nakryła do stołu i wyciągał czerwone wino i postawiła na stół. Gdy skończyła przygotowania poszła się okapać i przebrać;



Po czym poszła do salonu i czekała na Mikołaja, ale ten nie przychodził, Olka próbowała się do niego dodzwonić ale ten nie odbierała. Mikołaj miał być o 19 a On nigdy się nie spóźnia, patrzyła na zegar, minęło kolejne 15 minut a jego nadal nie ma. W końcu na zegarze wybiła 23, kolacja była zupełnie zimna a Ola cichutko plącząc usnęła na kanapie.
A oto kolejny rozdział :który dedykuje Fanka serialu Policjantki i policjanci, która zaproponowała mi bardzo genialny pomysł :) i dziękuje jej za ten piękny dedyk;
I zachęcam do odwiedzenia obu jej blogów;
* O Monice
http://moniakownacka-opowiadania.blogspot.com/

*O Krzyśku
http://krzysiekzapalapip.blogspot.com/

____________________________________
I jak się wam podoba :) Komentujcie
Pozdrawiam
Olka<3<3<3
Jolka 

Zapraszam  was również  na mój  drugi  blog  gdzie  też  pojawił się  nowy  rozdział 


 http://kryminalna-zagadka.blogspot.com/2015/07/rozdzia-3-czarna-roza_22.html

wtorek, 21 lipca 2015

Ankieta

Jak pewnie zauważyliście (albo i nie) na moim blogu pojawiła się ankieta z kim Mikołaj ma przez krytki czas "chodzić" odpowiedzcie na t o pytanko :)

Zadałam wam to pytanko :) bo potrzebuje tego do dalszych rozdziałów :)



Pozdrawiam
Olka<3<3<3

 

poniedziałek, 20 lipca 2015

Notusia

Hejo :-D jak widzicie zmienił się trochę wygląd bloga :-)
Napiszcie co o nim sądzicie :-)
Co do mojego drugiego bloga rozdziały będą pojawiać się w czwartki i piątki :-)


A więc do zobaczenia w następnym rozdziale 

Pozdrawiam

 Olka <3<3<3




 

piątek, 17 lipca 2015

Rozdział 11 "niech będzie co ma być"





Po niezbyt przespanej nocy Mikołaj wstał z łóżka i wyszykował się do pracy po czym wyszedł. Na komendę dotarł z godzinnym wyprzedzeniem więc poszedł skończyć z papierami, gdy już nad nimi siedział coś albo raczej ktoś nie pozwalał mu się skupić a mianowicie posterunkowa Wysocka, Białach widział że Ola znacznie zbliżyła się do Krzyśka i wiedział że nie ma z nim szans, w końcu był to młody chłopak w wieku Oli. Postanowił raz na zawsze zapomnieć o tym co czuje do młodej policjantki, jego rozmyślania przerwało wejście Drawskiej - hej Mikołaja, co tak  wcześnie - a tak jakoś, nie mogłem wysiedzieć w domu - kobieta od jakiegoś czasu próbowała poderwać policjanta choć zainteresowany przez nią obiekt tego nie zauważył - to co idziemy na patrol - spytał Mikołaja i poszli do radiowozu.

                                                           _____________________________

Wojciech chciał porozmawiać z córką o tym co się wydarzyło na komendzie - córeczko musimy pogadać - co się stało tato - usiądź obok mnie - Ola usiadła a Jej ojciec opowiedział o wydarzeniu na komendzie - Olu musisz na siebie uważać - dobrze tato ale teraz wychodzę - dokąd - idę odwiedzić Krzyśka w szpitalu - przecież rozmawialiśmy o tym - tato przez głupiego Kwiecinskiego, nie będę OLEWAĆ MOICH PRZYJACIÓŁ - powiedziała - dobrze, idź - pa tato - pożegnała się i wyszła

                                                           _____________________________

Monika była szczęśliwa lekarz wypuścił Ją kilka dni wcześniej, mogła w końcu pójść do domu. Artur pomógł jej się spakować i poszli po wypis po czym wyszli ze szpitala i pojechali do domu.

                                                           _____________________________

Ola weszła do sali gdzie czekali na Nią Krzysiek i lekarz który jak Ją zobaczył spytał - czy chcecie poznać wyniki - tak odpowiedzieli razem - a pan doktor otworzył je i powiedział - z wyników jasno wynika że są państwo rodzeństwem - ale jak to możliwe - spytała - wychowały nas zupełnie inne rodziny - dodał Krzysiek - miałem 6 lat gdy trafiłem do domu dziecka po śmierci rodziców - doktor Konica spojrzał w papiery i powiedział - to można łatwo wytłumaczyć - przerwał i kontynuował - państwo mają tą samą datę urodzenia w ten dzień w szpitalu były dwie kobiety które rodziły pani Wysocka i pani Zapała. Pani Wysocka spodziewała się bliźniąt a pani Zapała syna. Niestety jeden chłopiec umarł i możliwe że w tedy doszło do pomylenia i uznali że to syn  pani Wysockiej umarł a nie pani Zapały - czy może nas pan zostawić samych - oczywiście - powiedział i wyszedł a Krzysie przytulił swoją siostrzyczkę - a więc jesteśmy rodzeństwem - tylko na razie nic nikomu nie możemy mówić - powiedziała smutno Olka - ale to dlaczego - Kwieciński znów  miesza - powiedziała smutno
- ale i tak się cieszę że jesteś moim bratem...                                                               -*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-
A o to pojawia się nowy rozdział :-)
komentujcie :)
Olka <3<3<3